Two Scoops of Django

Druga książka która może mi się przydać do szczęśliwego rozpoczęcia pracy w nowej firmie. Two Scoops of Django jest przewodnikiem dla początkujących, którzy przeszli już oficjalny tutorial django i teraz szukają “best practices”. Przydatna książka, bo dokumentacja tłumaczy co się da zrobić w Django, a “Two Scoops” podkreśla czego się nie powinno robić mimo że się da.

Tak więc dowiedziałam się że venvy trzeba trzymać osobno od projektów (co nie jest oczywiste ani z oficjalnego tutoriala ani z Django Girls), że settingsy najlepiej zrobić trzy – po jednym dla środowisk dev, test i prod. W książce pojawia się dużo przydatnych paczek, które można wykorzystywać (chociażby django-debug-toolbar, który podobno jest nieocenionym narzędziem przy pisaniu stron, ale jeszcze nie udało mi się go uruchomić ;( ). Szczegółowo jest też omówione tworzenie dokumentacji i robienie testów (czyli to co benki lubią najbardziej).

Całość jest przedstawiona w ciekawy sposób. Dużo grafik trochę w stylu xkcd obrazujących djangowe koncepty na przykładzie lodów (w końcu Two Scoops). Jedyny zarzut jaki mogę mieć jest nie do końca do samej książki, tylko do tego że jednak nie nadaje się za bardzo do challenge. O ile pierwsze rozdziały – setup, dobre praktyki w kodzeniu – bardzo mi się przydadzą, o tyle ostatnich kilka – deployment i okolice – to coś czym absolutnie nie muszę się przejmować, bo mam od tego ludzi, więc nudziłam się okropnie podczas ich czytania.

How to Win Friends and Influence People, CARNEGIEEE

Postanowiłam zacząć tegoroczny challenge od książki, która może mi się przydać w nowej pracy. Bo któż nie chciałby zacząć nowego rozdziału w życiu od przypływu nowych ludzi z którymi można… robić różne rzeczy? nie wiem. Co się normalnie robi z przyjaciółmi? Bo to już nie było opisane.

Ta książka kłóci się ze wszystkim, co do tej pory robiłam. Nigdy nie szczędzę ludziom przytyków, za to pochwał – jak najbardziej. Carnegie mówi że tak być nie powinno. Bo żeby “zjednać sobie ludzi” trzeba robić kompletnie odwrotnie. I to na pierwszy rzut oka brzmi jak straszny bullshit, bo przecież każdy inteligentny człowiek się zorientuje, że mówisz to po to żeby coś z niego wyciągnąć i tak nie myślisz. Ale Carnegie tłumaczy, że to właśnie nie o to chodzi. Że masz sobie znaleźć w tym człowieku punkt który naprawdę doceniasz (a najlepiej jeżeli on też jest z niego dumny) i w ten sposób nawiązać nić porozumienia.

Dodatkowo są też przepisy na manipulację. Co prawda autor na każdym kroku podkreśla, że rozmówca też ma z tego coś wynieść, wszystko ma być szczere tylko masz się bardziej otwierać na ludzi, ale nie mogę przestać myśleć o tym, jak przeczytanie tej książki w młodości wpłynęło na rozwój emocjonalny mojego Dudziaczka.

Aurora

Ostatnią książkę o eksploracji kosmosu przeczytałem już baaaardzo dawno (bodajże “contact” Sagana), dlatego z przyjemnością zabrałem się za tę pozycję. W zasadzie mogę powiedzieć, że czytało mi się bardzo dobrze, chociaż momentami nieco za dużo naukowego spamu, niektóre wątki często się powtarzały, a przemiana duchowa bohaterki w końcówce w zasadzie nie wiem czemu miała służyć.

Pominąwszy te drobne wady, było to ciekawe i (dla mnie) nowe ujęcie problemu, z kilkoma co najmniej istotnymi kwestiami do przemyślenia. A ostatecznie o to właśnie chodzi w tej literaturze, żeby zastanowić się nad czymś, o czym się wcześniej nie myślało, tudzież z nowej perspektywy spojrzeć na stary problem. Dlatego ostatecznie 8/10

Wiedźmin

No, w końcu. Zrobiłam się tak bardzo cocky, że prawie nie skończyłam tego challenge’u. No bo przecież zdążę przeczytać, co to dla mnie jedna książka w ciągu tych pozostałych 3 miesięcy, mogę sobie na spokojnie poczytać inne rzeczy. A tu taki przypał, bo zapomniałam xD

No ale dobra, Wiedźmin. 8 tomów. Całość zaczyna się od dwóch tomów opowiadań, które – nie ma co ukrywać – straszliwie bejcą. Są najeżone onelinerami, smaczkami, cytatami, memami, nawiązaniami do polskiej tradycji. Wszystko jest ślicznie dopracowane, czyta się bardzo przyjemnie, wręcz jednym tchem i ma ochotę na więcej. Więcej “Ja ci dam Dudu, skurwysynu jeden.” albo “NIECH MNIE DA” ❤

Potem przychodzi saga. Jak ja się z nią męczyłam. Nie wciągnęło mnie w ogóle, z innych względów niż Duda, mnie tam lesbijskie gwałty nie przeszkadzają. Ale to wszystko jest zdecydowanie zbyt długie, za bardzo rozwleczone, za dużo polityki a za mało akcji. Nie obchodzi mnie to. To nie po to czytam Wiedźmina. Opowiadania były super, dlaczego saga nie mogła być podobna? 😦

Żarciki nadal tam były, ale nie tak często. Był motyw przewodni, który w ogóle mnie nie porwał. Wszystko było nie tak jak to pamiętałam, nie tak jak chciałam i nie tak jak by mi się podobało.

I w końcu Sezon Burz, który jest kompletnie z dupy. Niby jest książką a nie zbiorem opowiadań, ale te rzeczy które się tam dzieją da się podzielić na 3 niepowiązane ze sobą historie, które tylko się przeplatają na papierze, bo postmodernizm. Magowie zamiast czarować stali się szalonymi naukowcami. Wygląda na to, że Sapkowski chciał przedstawić jakąś swoją wizję tego co się dzieje z naszym światem – odkrycia które bardziej szkodzą niż pomagają, naukowcy mają za dużo do powiedzenia, polityka rujnuje wszystkim życie, wojny wyniszczają – ale nie wiedział za bardzo jak się na ten temat wypowiedzieć nie mieszając do tego Geralta. Czyta się przyjemnie, ale to już nie jest to samo co było w poprzednich niesagowych wiedźminach.

The man who mistook his wife for a hat

Książka jest zbiorem bardzo ciekawych anegdotek o pacjentach z różnorakimi zaburzeniami funkcjonowania mózgu. Ponieważ opisane są najbardziej zajmujące przypadki, z którymi autor, będący na codzień lekarzem, spotykał się w swojej praktyce zawodowej, to nie ma miejsca na nudę.

Odbiór całości trochę psują jakieś pseudo-filozoficzne wstawki. Trochę ich za dużo, jak na to ile wnoszą, bo wnoszą niewiele.

Modern romance

W sumie to nie wiem co mam o tej książce napisać.

Dobrze się czytało, trochę miałem przy tym refleksji z natury ‘o boże, ale durne te lachony, że tak myślą’. No ale generalnie widzę, że większego efektu na mnie ta pozycja nie wywarła.

Chociaż było kilka ciekawych rzeczy wspomnianych. O, na przykład to, że obecnie ludzie częściej mogą stracić zainteresowanie z błahych powodów.