Igrzyska śmierci (seria)

Po przeczytaniu tej serii stwierdzam, że moim  alter ego jest zwariowana nastolatka, albowiem… tak właśnie podobały mi się te książki :S

Wiadomo, że nie jest to literatura ambitna, ale też do takiej nie aspiruje. Fabuła też nie zaskakuje, bo w zasadzie większości głównych wydarzeń się spodziewałem. Od zwycięstwa głównej bohaterki, po  ponowny udział, bunt na arenie i wreszcie bunt w rzeczywistości. Główna bohaterka też niezaspecjalnie przypadła mi do gustu. Nie dość, że jest tępą dzidą, to jeszcze te jej rozkminy na temat tych 2 chłopaczków są nużące.

Z głównych punktów, to jeszcze brakowało mi głębszego wejścia w psychikę walczących dzieciaków. Wydaje mi się dość dziwne, żeby miały tak od razu się na siebie rzucić i zacząć zabijać bez żadnych oporów. Spodziewałbym się raczej dużych oporów z początku, zmniejszających się z czasem.

To powiedziawszy przejdę do dobrych stron serii. Przede wszystkim przypadł mi do gustu klimat. Powstanie w klimatach apokalipsy? Arena pełna dzieciaków? Bardzo ciekawy setting. Swoją drogą w temacie dzieciaków, to muszę zobaczyć Battle Royale – japoński film, też o tym jak się dzieciaki tłuką. Kolejny plus to bardzo dobrze prowadzona narracja. Książki czyta się bardzo lekko, nie ma dłużyzn.

Posumowując, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony, gdyż szczerze mówiąc spodziewałem się, że będę wesoło hejtować Igrzyska śmierci jako rozrywkę dla plebsu i chujowy mainstream. Rozrywka owszem dla plebsu, ale przynajmniej solidna.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s