The Yiddish Policemen’s Union

Wszystkie żydowskie powieści jakie do tej pory czytałem mają kilka wspólnych cech. Z mniejszych rzeczy, mnóstwo dziwnego żargonu, który utrudnia trochę lekturę i zapewnia specyficzny klimacik. Ciągłe wspominanie przeszłości i tęskliwego wyczekiwania lepszej przeszłości. I wreszcie filozofię “narodu wybranego” w połączeniu z filozofią “narodu prześladowanego”. O jezu jacy my biedni. O jezu jacy my wyjątkowi.

Samo opowiadanie to całkiem niezły kryminał (to chyba największa pochawała na jaką mnie stać dla przedstawicielki tego gatunku). Nawet te ciągłe użalanie się wszystkich nad wszystkim całkiem nieźle się wpasowało. Niewyróżniająca się jakoś szczególnie, ale przyjemna lektura.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s