The disappearing spoon

Tym co zdecydowanie najbardziej zapamiętam z tej książki jest to, że Skłodowska się puszczała. ZDECYDOWANIE. Generalnie już większość zdążyłem zapomnieć, co jest żywym dowodem na prawdziwość pierwszego zdania.

Jednakże przyjemnie się to czytało. Znowu początek był lepszy niż reszta, ale w tym wypadku to jakoś nie dziwi. Też bym wrzucał najlepsze anegdotki na początek, żeby niejako przykuć czytelnika do fotela. Jak to w przypadku książek popularno-naukowych jest to w zasadzie zbiór anegdotek, w tym wypadku zazwyczaj nie powiązanych ze sobą albo powiązanych dość luźno. Mimo wszystko dość przyjemna lektura.

Tym co można najbardziej, powiedzmy “wynieść” z tej książki, to sposoby w jakie ludzie odkrywali nowe pierwiastki. I nie chodzi tu o to, żebyśmy my odkrywali, bardziej, że często odkrycia te nie wymagały jakiejś bardzo tęgiej rozkminy. Czasami wystarczała pomysłowość, czasami potrzeba było po prostu dziesiątek godzin w laboratorium. Niemniej czytając to miałem wrażenie, że jakbym żył w tamtych czasach i zdecydował się na pracę naukową w tym kierunku to też bym był w stanie odkryć sobie jakiś pierwiasteczek. Także polecam, można podbudować swoje ego.

WRÓĆ, polecam dudowi, reszta z Was ma wystarczająco wybujałe ego😛

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s