Lexicon

Duduś ostrzegał mnie, że ta książka może być super a może być tragiczna. I niestety, to drugie. Będę spoilować ile wlezie, żeby jak najbardziej zniechęcić Was do marnowania czasu nad tym, co dostajecie w tym “arcydziele”.

Zacznijmy od tego, co jest w tej książce dobre: pomysł. Wiadomo, że używając odpowiednich słów możemy skłonić ludzi do robienia tego co od nich chcemy. I że na różnych ludzi działają różne słowa. Czyli na przykład jeżeli chcesz się wbić w kolejkę do ksera i zapytasz czy Cię wpuszczą “przepraszam, czy mogę stanąć przed Panią?” działa lepiej niż “mogę być wcześniej?” ale dużo gorzej niż “przepraszam, czy mogę stanąć przed Panią, bo chcę coś skserować?” (było takie doświadczenie). Pewnie dlatego, że “bo” jest jednym z słów-kluczy. Nie obchodzi nas co następuje po nim. Ważne żeby było.

W książce mamy organizację, która od wielu setek lat przenika nasz świat, dowiadując się o nas coraz więcej i coraz bardziej nami manipulując. Wiedzą kim jesteśmy, wiedzą jakich słów używać żeby przenieść nas na swoją stronę. Wybierają ludzi o naturalnych zdolnościach do dołączenia do swoich szeregów. I kontrolują świat.

No dobra, wszystko byłoby pięknie, gdyby nie kilka problemów. Po pierwsze, “słowa-klucze” to w praktyce nie słowa. To zbitki dźwięków, które nie mają żadnego znaczenia. Na początku byłam trochę jankowo “ok, I’ll allow it”, zobaczymy co z tego wyniknie. Bo tłumaczyli to jakoś tak, że te słowa to sugestie czegośtam i jak komuś dasz 4 niby-słowa, to on sobie podświadomie cośtam skojarzy i będzie wiedział że ma Cię słuchać bo mówisz co jest dla niego dobre. No ale, oni sobie dzielą wszystkich ludzi na ~300 grup i każdego można zakwalifikować jednoznacznie do jednej z grup i background nie ma żadnego znaczenia. I call bullshit.

Ok, ale zjebany dobry pomysł na książkę to nie jest wystarczająco dużo żeby mnie triggerować. A tej książce się udało (może dlatego, że już dawno nie czytałam książki tak złej w każdym wymiarze). Jest dużo pierdół, które byłam w stanie przebaczyć, ale zbliżmy się już do końca fabuły. Zdobywają jedno zajebiste słowo, które potrafi każdego zmusić do uległości. Oprócz jednego z głównych bohaterów. Bo on jest takim no-bullshit prostym chłopakiem ze wsi w środku Australii. I zdaje się że też psychopatą.

Szef tej organizacji, która ma władzę nad światem dostał w swoje ręce to słowo więc próbuje przejąć władze nad światem. Wait, what. Cośtam, że w Ameryce on rządzi, ale już w innych krajach są inni szefowie i on chce wszystko. Więc mamy wielkiego złego, który chce władzy. Klisza numer jeden – czek. Oczywiście jest facetem w średnim wieku – czek. Wykorzystuje wszystkich dookoła do swoich celów – czek. Wybija miasteczko z 3k mieszkańców żeby przetestować super-słowo – czek. Rebel dziewczyna, która próbuje go zabić – czek. Rebel dziewczyna, która próbując go zabić nie zdaje sobie sprawy z tego że jest marionetką w jego rękach – czek. Czytelnik współczuje rebel dziewczynie – NOPE BO JEZU JAKA Z NIEJ TĘPA KURWA. No ale powinien. Dziewczyna na polecenie Wielkiego Złego wybija miasteczko w którym mieszka jej ukochany – czek. Dziewczyna za pomocą dziwnego zbitka głosek (nawet nie można tego nazwać słowem) bohatersko zmusza ukochanego żeby o niej zapomniał i zaczął nowe życie – czek. Dziewczyna wmawia sobie że on nie żyje – czek. Czytelnik płacze myśląc że dziewczyna i ukochany już nigdy więcej się nie zobaczą – ugh, nie. Jakieś inne kliszowe wydarzenia takie same jak w każdej innej książce – czek. Dziewczyna wyzwala się spod władania Wielkiego Złego – czek. MIŁOŚĆ jest najważniejszym super-słowem, silniejszym niż wszystkie znalezione do tej pory przez organizację – czek. Czytelnik płacze bo to takie piękne – oborzezabijciemnie. Chłopak znajduje dziewczynę – czek. Dziewczyna każe chłopakowi się zastrzelić – czek. Chłopak tego nie robi i żyją długo i szczęśliwie – czek.

Ah, w międzyczasie był jeszcze koleś, który strasznie się nią opiekował i zawsze wszystkim mówił żeby jej dali kolejną szansę. Bo miał mieć córkę, ale abortował. I ta córka byłaby w jej wieku. Ojejejej, chlip -.-

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s