Opowiadania petersburskie, Mikołaj Gogol

Może mam chorobę lokomocyjną na samoloty, ale Newski Prospekt strasznie mnie uśpił. Przy Szynelu z kolei od pierwszych stron czułam, że będzie to smutna historia, a nie miałam tego dnia ochoty na smutne historie. I zrobiło mi się smutno. Dlatego trochę przykre wspomnienia z tego mini-zbiorku.

Podoba mi się ta gogolowska technika podążania za różnymi przypadkowymi wątkami opowiadania. To tak, jakby patrzeć na obraz (czy fotografię) przedstawiający ruchliwą ulicę i domyślać się historii wszystkich postaci w tłumie, i podążać za tymi postaciami w każdym możliwym kierunku. Dokładnie taki wydawał mi się Newski Prospekt, z tym powrotem do młodego oficera w drugiej części opowiadania, jakby centralnym punktem było właśnie to spotkanie dwóch głównych bohaterów. W Szynelu tego centralnego punktu nie ma, za to fokus płynnie przechodzi od postaci do postaci w miarę jak rozwija się historia. Jest w tym coś z pracy długich ujęć kamery (przypomina mi się zwłaszcza ta długa scena ewakuacji Dunkierki z Atonement).

Nie znam zbyt wiele tekstów Gogola, ale też niespecjalnie mnie do niego ciągnie. Myślę, że trochę dlatego, że boję się tej nostalgii, która często pojawia się u niego ramię w ramię z humorem. W literaturze żadnego innego kraju (do tej pory) nie trafiłam na to rozczarowanie i brak nadziei na zmiany, i pogodzenie ze smutnym losem. Nie trafia do mnie ta rosyjska dusza.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s