Zwierzenia klowna

Tytułowy klown właśnie dołączył na mojej półce najbardziej żałosnych postaci fikcyjnych do Wertera i brata Dagny. Bo, wow. Tak bardzo niesympatycznej postaci nie spotkałam już dawno. Może dlatego, że jeżeli zastąpić klowna Arkiem, Marię mną, Zucknera Dudziaczkiem a resztę katolików resztą moich “doradców”, jak to mówił Arek, dostajemy w 100% dramę ostatnich miesięcy widzianą oczami drugiej strony.

Miałam rozstrzygnąć kwestię tego, czy jest to książka o religii czy o wychowaniu, ale jak dla mnie po prostu o głupich ludziach. Wiem, wiem, stereotypy, gonzo, nic nie rozumiem, nie znam się. No ale, żadna z postaci w tej książce nie grzeszyła intelektem i w związku z tym trudno było przestać myśleć o tym jak bardzo wszyscy są tutaj chujowi na tyle długo, żeby zastanowić się co autor chciał nam przekazać. Może po prostu to, że ludzie to idioci.

No ale jest jedna pozytywna cecha tej książki, to znaczy jeżeli z czworga czytających, każdy wyniósł z niej coś innego, to znaczy że obiektywnie rzecz ujmując nie jest aż tak chujowa jak opisywani w niej bohaterowie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s