Neverwhere

Meh. Po takim dziele jak “Zwierzenia Klowna” ciężko mi się zebrać do pisania reakcji na coś, co jest takie… miałkie. Ok, solidne rzemiosło. Nawet bardzo dobre. Ale ja wszystko co było w tej książce już widziałem, aż po takie szczegóły jak dwóch złych gości z których jeden jest niewiarygodnie dowcipny i inteligentny, albo śmianie się z konwencji bohatera-nieudacznika (-On nie jest moim bohaterem! -Jest, jest, po jakimś czasie uczysz się rozpoznawać ten typ). A już końcówka, z Richardem który z dupy dostaje awans i lepszy apartament, wraca do niego dziewczyna (i jest jakby mniej sukowata), a on sam już prawie tonie w kiciusiach… no naprawdę.

Trochę to pewnie był pech. Ot pomylił mi się autor z kimś innym i miałem Bóg wie jakie oczekiwania. No ale nie, sorry. To był odpowiednik fast-foodu wśród książek. 8/10 jak ktoś czyta dla przyjemności i lubi gatunek, 2/10 jak ktoś szuka czegoś, co go ma w jakikolwiek sposób ubogacić.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s