Fundacja, Asimov

Pomysł świetny, przyzwoita narracja i niezłe techniczne wykonanie. W sumie trochę wstyd, że przez lata nie czytałem prawie niczego pióra tego autora, w końcu uważam się rzekomo za fana s-f.

Nie mogę tej książce niczego zarzucić: intrygi i plottwisty trzymają w napięciu (na pewno dużo lepsze niż w GoT, o której tłuszcza nierzadko pisze, że jest pod tym względem fantastyczna. Ech, ten plebs ;p),  fantastyczno-naukowe fundamenty dosyć solidne (nie bez kozery Asimov był naukowcem), nie zgadzam się też z autorem i Kasią, którzy twierdzą, że nic się nie dzieje. No kurwa. Imperia się walą, ludzie wbijają sobie noże w plecy, po prostu drama na dramie dramę pogania.

Jedyna wada jakiej się doszukałem to ta obsesja na punkcie “nic nierobienia” jako najlepszego rozwiązania i koniecznej zbieżności kryzysów wewnętrznych i zewnętrznych jako warunków do tego, by to rozwiązanie było optymalne. Bez sensu ogranicza to historię i czyni przewidywalną.

8/10

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s