Collected fictions (Borges)

Damn, ładnych parę miesięcy od ostatniej książki :S

Na usprawiedliwienie: po pierwsze, ten zbiór to w istocie kilka książek, z 5 albo 6.

Po drugie, Borgesa nie czyta się jak wiedźmina albo marsjanina, lekko i przyjemnie, z heheszkami. Bezmiar opowiadań, stylów, historii… pisałem już sporo w poprzednich reakcjach i szczerze mam już dość tej “kronikarskiej” pracy, zwłaszcza, że Wy zdajecie się niewiele rozumieć z tego, co ja czuję. Kłania się wilkołak z SMBC :>

Zamiast więc brnąć w starym stylu, poruszę tylko jeden wątek, kluczowy w opowiadaniach z książki”Raport Brody’ego” i mnie osobiście najbardziej poruszający, który dotyczy pojedynku osobowości. Oto spotyka się dwoje ludzi o przeciwnych celach – co decyduje o tym, czyje będzie na wierzchu? Borges jakby celowo odrzuca wszystkie te wyjaśnienia, którymi zazwyczaj karmią się ludzie – a bo ten był bardziej kompetentny, ten mądrzejszy a ten lepiej strzelał. Na ich miejsce przywołuje on Schopenhauera (“Guayaquil”!) i opisywaną przez niego u schyłku życia wolę. Jest to dla mnie temat żywy i prawdziwy (choć niewiele się o nim mówi), bo na codzień widzę i szczególnie wyczuwam to w ludziach, tę dziwną mieszankę duchowej siły, pewności siebie i chęci kreowania rzeczywistości.

Odnieść chciałbym się za to bardziej ogólnie do dyskusji którą prowadziliśmy jakiś czas temu, o adaptacjach. Odrzucam w większości dudową argumentację, że przyczyną jest obiektywna jakość tych dzieł. Chociażby “Kwiaty dla Algernona” w Powszechnym czy “Dzienniki Gombrowicza” w Ymce poruszyły mnie bardziej niż wszystkie sztuki Szekspira razem wzięte. Ale! Przez  wieki te sztuki wciąż żyły, wpływały na kulturę i obrastały w nowe wykonania i interpretacje, stając się stopniowo czymś znacznie więcej, niż były na początku. Omawiamy Szekspira, bo był bardzo ważny dla naszej kultury, prawda? Nie do końca, to jest sprzężony proces, można z powodzeniem dowodzić odwrotnej implikacji.

Piszę o tym nieprzypadkowo, bowiem Borges co i rusz nawiązuje do klasyków, garściami czerpie z bogatej tradycji wokół utworów i kultur w których są one osadzone. W tym jest zresztą jego kolejna siła, która ze zwykłej opowieści o człowieku, który okradł swojego pana i próbował się przed nim ukryć, albo zupełnie na pozór absurdalna historia o ukrzyżowaniu na argentyńskiej prowincji czyni coś, do czego mogę się odnieść; coś, co mogę zrozumieć.

Chyba trzeba w najbliższym roku zrobić tournee po inspiracjach samego Borgesa😀

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s