The Long Walk, Richard Bachman

Od pierwszych stron wieje grozą,nawet gdy jeszcze nie do końca wiadomo co się dzieje. A potem już tylko krew, pot i łzy. Dużo krwi. Dużo przemocy, zupełnie bezsensownej, ale rozmyślnie napisanej. Wypada jeszcze bardziej groteskowo w zestawieniu z cytatami z teleturniejów. Mimo że to chronologicznie prekursor Igrzysk śmierci i innych dystopijnych serii dla nastolatków, wszystko trąciło wtórnością – chyba ciężko napisać w tym gatunku coś naprawdę innego, a kiedy już się to udaje, zyskuje miano arcydzieła.

Bardzo mocno – może troszkę zbyt mocno – podkreślane było, jak to “całe życie” w miniaturze mija w trakcie marszu. Troszkę to było niezręczne. I Stebbins zapowiadał się na dużo ciekawszą postać niż ta, którą się w końcu okazał. Opisy szaleństwa wywołanego skrajnym zmęczeniem też wydały mi się dość koślawe. Może narzekam bardziej niż książka na to zasługuje, bo tak długo ją męczyłam. Wydaje się idealna na kilkugodzinną podróż, czytanie w jednym posiedzeniu. Dlatego polecam wszystkim jeżdżącym oraz tym, którzy lubią czytać znajome dystopijne historie w kolejnym wydaniu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s