Stagecoach

Mehmeh, nie lubię westernów. Nie wiem czemu, ale jakoś mam je kompletnie w dupie i nie brakowało mi ich nigdy do szczęścia. No ale, trzeba poszerzać horyzonty, więc oglądamy. Dobry, zły i brzydki to klasyka, więc w sumie może i kiedyś znalazłby się na liście “to watch”, ale Stagecoach – nigdy w życiu o nim nie słyszałam zanim pojawił się w challenge’u (chociaż pewnie też klasyka).

No dobra, wrzucamy grupę nieznajomych do dyliżansu i pokazujemy co im się dzieje. Trudno ocenić. Powiedziałabym, że oklepane jak cholera, ale pewnie w 1939 nie było. Więc ostatecznie nie wiem co o tym sądzić. Jejku, i jeszcze zawsze muszą się napieprzać z tymi indianami. Poważnie, trudno zareagować na film, który ma się tak kompletnie w dupie.

Jedyne co, to fajne (aczkolwiek w chwili obecnej również oklepane) humorystyczne przerywniki – śmieszny głos kierowcy dyliżansu albo mr Peacock którego nazwiska nikt nigdy nie mógł zapamiętać, więc stał się jak “John Peters, you know, the farmer”.

Mehmeh, nie lubię westernów.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s