The Sound and the Fury, William Faulkner

Z reguły przy czytaniu książki zwracam uwagę głównie na fabułę. Jakieś śliczne zabiegi literackie, które pokazują jaki z autora geniusz? Meh, tylko zaciemniają to, co jest naprawdę ważne.

Ale nie tutaj. Tutaj od początku jest inaczej. Nawet nie wiem dlaczego, ale spodobało mi się to, jak wszystko jest przedstawione. Trochę pewnie trzebaby znać fabułę żeby wiedzieć co się dzieje, no ale i tak – bywało gorzej.

Pierwszy rozdział co kilka akapitów przeskakuje w czasie pomiędzy “mam 5 lat”, “mam 13 lat” i “mam 33 lata”. Narrator jest opóźniony w rozwoju, więc ostatecznie dostajemy coś w rodzaju puzzli, z których trzeba sobie poskładać trzy różne obrazki, a potem skleić je ze sobą w jeden duży. Nie narzekam, wciągnęło mnie to nawet.

Ugh, i ta ich matka, która przypomina babcię Basię jak nikt inny. Serio. Jejku, jak ona mnie wkurzała. I Jason. Od małego był z niego chujek, no ale UGH, głupi ludzie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s