Contact, Carl Sagan

Dużo rzeczy na tak. Parę na nie. Wypiszmy w punktach:

TAK: nauka vs religia, sceptycyzm jako narzędzie poznawania świata, sam początek książki, gdzie małą Ellie napędza ciekawość świata, alternatywna historia, gdzie USA i ZSRR i w ogóle reszta świata łączy siły w reakcji na wiadomość od obcej cywilizacji, a sam sygnał idzie od międzygalaktycznego GUS-u.

NIE: hint hint feminizm i ogólny seksizm w środowisku naukowym (nie tak, jezu, co za okropna łopatologia), relacje damsko-męskie (oh god why), relacje matka-córka, nagłe “wish I had a baby”, no i oczywiście wielki plot twist ostatniego rozdziału. Nie. Jedno wielkie NIE dla wszystkich wątków personalnych i ogólnie chybionego pisania książki z perspektywy kobiety. Przez mężczyznę. Widzę dobre chęci, ale to wszystko wychodzi bardzo pokracznie. No i sam język trochę biedny.

W ogóle fajnie się złożyło, że trafiły mi się w tym roku trzy książki o kontakcie z inną cywilizacją. Sagan pisze optymistycznie o oświeconej, współpracującej, międzygalaktycznej flocie; Watts jest pesymistą i zakłada jakieś organizmy, które ot tak, będą rozszerzać swoje terytorium i tyle; Lem z kolei ze smutkiem przyznaje, że samo nawiązanie kontaktu nie jest możliwe, tak różnymi będziemy bytami. Dobry czelendż. Dobre książki wybrał.

Ogólnie proszę takich książek jak Kontakt więcej, tylko bez tego interpersonalnego bullshitu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s