The Watchmen

Ojejejejej. Jakie to było dobre. HYPE. Te śliczne przejścia pomiędzy scenami, te zestawienia panel przy panelu (moje ulubione: stary sowa rozmawia z matką tej młodej superbohaterki: jest panel z tą staruszką w różowym pokoiku, jakieś kremiki rozstawione na stole, a na panelu obok dokładnie to samo ustawienie, ale pokój ciemny i zamiast kremików piwo i fajki). No i jeszcze to, że zaczyna się uśmieszkiem i kończy się uśmieszkiem❤ jakie to wszystko było fajne.

Nie będę za dużo mówić o fabule, bo zdaje się, że bardzo podobnie było w filmie. Chociaż nie pamiętałam samej końcówki. Pamiętałam kto, ale nie pamiętałam po co i co dokładnie zrobił. Trochę szkoda, bo przez to, że pamiętałam że to on, od poczatku byłam do niego negatywnie nastawiona ;( no i nie przypominam sobie komiksu w filmie. Bo w komiksie był komiks. W ogóle co za pomysł, komiks w komiksie❤

To, co w przypadku “Ligi Niezwykłych Gentlemenów” było nie do przebolenia, tutaj okazało się w miarę znośne. Mówię o tym, że na samym końcu każdego odcinka, 3 strony to były ściany tekstu. W komiksie. I naprawdę tutaj mi to nie przeszkadzało. Bo były ciekawe. I napisane dużo lepiej niż w Lidze. I wszystko było takie super tutaj.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s