White Noise, Don Delilo

Powieść bardzo amerykańska i bardzo postmodernistyczna. Czyli argh, nie dla mnie. Niby poruszane tematy trafiają w moje gusta, ale jakoś sposób podania, używana, epizody zna narracja przeplatana białym szumem właśnie – przypadkowymi, nic nie znaczącymi bodźcami – doprowadza mnie do szału. Jest w tym coś bardzo typowego dla mężczyzn-pisarzy w pewnym wieku (może bardziej pewnego pokolenia amerykańskich pisarzy, Philip Roth przychodzi mi na myśl), coś z autofascynacji i zaaferowania samym sobą, co bardzo kłuje mnie po oczach. Książka nie podobała mi się zatem, a już na pewno nie wydała mi się zabawna (jak sugerował krótki krytyczny esej dołączony do tego wydania). Zazwyczaj próbuję przynajmniej docenić eksperymenty formalne w literaturze, tym razem jednak moją siłą napędową w czytaniu była chęć jak najszybszego skończenia książki. Może za dużo mi tu przypomniało inne rzeczy, które już czytałam. Może to błędna kolejność pochodzenia do takiej literatury. Na pewno do Podziemi, które przeczytać miałam na zajęcia, nie wrócę zbyt prędko.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s