The Illustrated Man, Ray Bradbury

Mam wrażenie, że pisanie opowiadań wymaga ogromnej wyobraźni. Wiadomo, że samo pisanie wymaga wyobraźni, ale przy opowiadaniach co chwilę trzeba wymyślać coś nowego. Jedyny problem jaki mam z tymi opowiadaniami, to to, że są umiejscowione. Bradbury nie pisze o “jakiejś planecie”, tylko o Wenus, a w dzisiejszych czasach wiemy już, że to nie jest zalesiona planeta, na której non-stop pada deszcz. Pisze o wynalazkach z początków XXI wieku, których jeszcze nie ma, a nawet jeżeli w najbliższym czasie coś podobnego zostanie wymyślone, to i tak nie dojdzie do popularności tak szybko.

Ale podobają mi się pomysły. Te kilka opowiadań, których akcja jest w całości “ziemska” – cudowne. Pierwsze, to z dzieciakami zanurzonymi w wirtualnej rzeczywistości zwłaszcza do mnie przemawia, bo może i nie mamy ścian, których tapetę zmienia się myślami, ale mamy milion zabawek, które nas odciągają od życia niewirtualnego. Mam wrażenie, że dzieciaki w tych opowiadaniach to banda sukinsynów. Bo najpierw rzucają rodziców lwom na pożarcie, a potem pomagają w inwazji obcych na Ziemię. I ta inwazja, która nie spotkała się ze zbrojnym oporem❤

Były opowiadania, przy których się trochę nudziłam i nie widziałam za bardzo ich sensu, ale były też cuda, które czyta się z przyjemnością i są ciekawe i myślę sobie “ej, to naprawdę mogłoby się zdarzyć”.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s