Lód

PRZECZYTAŁEM

To już mój drugi moloch w tym czelendżu. To było męczące. Książka jest baaaaardzo ciężka. ALE PRZEŻYŁEM. PRZECZYTAŁEM.

Naprawdę, mógłbym całe wypracowania pisać tutaj, ale to bez sensu. Nie chcę też się pochylać nad jakimś pojedyńczym wątkiem, gdy tak wiele zasługuje na uwagę.
Powiem tylko, że wbrew temu co mówi Karol, ja uważam, że w tej powieści akcji jest mnóstwo.
A śmiesznych przemyśleń/fragmentów też sporo😀
Podsumowując – tłuste, bardzo tłuste dzieło.

Reakcja 2.0

Po pierwsze, rozważmy, na czym polega gatunek sci-fi: bierzemy jakichś w miarę ciekawych ludzi i wrzucamy ich w tarapaty, przy czym dokładny charakter tych tarapatów jest nie do odtworzenia w naszym świecie. W sukurs jednak przychodzi nam właśnie pierwszy człon nazwy gatunku – zmieniamy coś w tym naszym obecnym świecie i bum! Otwierają się przed nami możliwości. Tak więc osobiście nie jest fanem “gadżetowych” sci-fi, które jawią mi się łatwostrawną rozrywką w której emocje wynikają wyłącznie z akcji i nie skłaniają do żadnych przemyśleń.

“Lód”, o czym łatwo się przekonać, spełnia moje wymagania w tym zakresie. Dukaj dostrzega, jak rażąca jest dyskrepancja między zerojedynkowym światem matematyki a pełnym wątpliwości i gdybań Ewidentnie inspiracją była również mechanika kwantowa (jest i nie jest kłamstwem to i to etc.). Wynikające z tego problemy i przemyślenia bohaterów były nietrywialne i skłaniały do własnych przemyśleń.

Zamiast jednak dzielić się tymi ostatnimi, chciałbym już teraz podkreślić, że zupełnie nie ogarniam przemyśleń natury religijnej w tej książce, na tyle że nawet nie wiem czy one mają jakiś związek z tą logiką, czy chodzi tu jedynie o relację Bóg-historia? Nawiasem mówiąc, może moja niewrażliwość i brak zrozumienia są nieprzypadkowe biorąc pod uwagę, że jestem ateistą  (agnostykiem, jeśli trzeba żebym odróżnił się od tłuszczy, którą zresztą wyśmiewał już Nietzsche).

Dalej. Coś o czym wspominałem już zdaje się gdzieś kiedyś, kontekst polityczno-historyczny tej powieści bardzo mi odpowiada, głównie dlatego, że patriotyczne tradycje są w mojej rodzinie bardzo silne, w związku z czym dorastałem wśród dyskusji o polityce i politykach, podrzucano mi książki i czasopisma historyczne, czytało się Sienkiewicza i oglądało jego ekranizacje etc. Wisienką na torcie są spotkania z postaciami historycznymi, coś niesamowitego.

Wątek (wątki?) miłosne: meh, nie wiem co mam myśleć :S Jakoś zachwycony nie byłem, ale nie wynudziłem się więc I guess it wasn’t too bad?😛

Kwestia wyliczania historii: eh, może mi ktoś wytłumaczyć, w jaki sposób przeszliśmy od “no bo w tym świecie albo coś się wydarzyło, albo nie” do “będę sterować światem i w ogóle wszyscy będziecie moimi niewolnikami” ? :S Albo coś przeoczyłem albo przydałoby się trochę więcej info.

Albo taki bullshit: oddanie za kogoś życia jako sposób okazania pogardy? Taaaa…. sry you lost me. Od czasu do czasu dzieją się takie dziwne rzeczy, szczególnie podczas dyskusji, gdy, zdaniem Dukaja, coś się MUSIAŁO STAĆ BO MATEMATYKA CHARAKTERU, a ja mówię: waterfak?

“Kurwa zimna – matka winna; kurwa gorąca – ojca winiąca”😀

“Oblizywał się z kocią satysfakcją, mrużąc ślepia nie bez pewnej podejrzliwości: karmi, to dobrze, ale może przestać karmić, może się zbiesić nagle(…)”😀

Zakończenie: no jaaaaak to. JA CHCĘ WIEDZIEĆ CZY MU SIĘ UDAŁO. No seriously, jestem nieco nieusatysfakcjonowany, w takim miejscu uciąć…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s