Geograf przepił globus.

Z początku irytowałem się i niecierpliwiłem, ale wkrótce wciągnęła mnie i poruszyła fabuła tego filmu.

Ale zakończenia za nic nie rozumiem. I w ogóle leci jeszcze ta smutnawa muzyczka z napisów końcowych… no to o co właściwie chodzi? Jak będę miał siłę to przeczytam stronę na wikipedii po rusku, bo reszta słaba.

A Евге́ния Влади́мировна do rankingu! Zupełnie w moim typie, przeklęta…

EDIT: Tak po przeczytaniu reakcji Marty: z tym świętym może powiedziane za mocno (chyba po to, żeby widzowie zrozumieli, że to jest kwintesencja podejścia bohatera), ale przekaz wydaje mi się, że rozumiem. On po prostu chce znaleźć szczęście i spokój. Znaleźć, nie walczyć o ich zdobycie albo utrzymanie! O to zresztą żona ma do niego pretensje, że jemu jak gdyby nic się nie chce = wg niej na niczym mu nie zależy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s