Gra w klasy.

Teoria bełkotu:

Opowiadania, które są tylko i wyłącznie bełkotliwe, nie mają z reguły większego sensu. Bełkot łączy się więc najczęściej z czymś. Jest na przykład humorystyczny bełkot/słowotok w opowiadaniach Gogola (szczególnie tych krótkich, tak zapamiętałem zbiorek “Ożenek”, polecam).

Jest też “bełkot filozoficzny” i jego przykładem jest ta książka (czasem popada w to trochę chociażby taki Lem). Bohaterowie spotykają się, trochę jak my, żeby chlać i słuchać muzyki, tylko zamiast grać w różne gry, pieprzą bez ładu i składu na tematy filozoficzne😛

Ja nie mówię, że to nie byłoby fajne. Oczyma wyobraźni widzę siebie spamującego Arkowi i Marcie o wpływie myśli Maxa Webera na rozwój teorii ekonomii, podczas gdy Kasia gdzieś z boku opowiada Karolowi o tym jak zgwałcił ją murzyn. W tle nie unosi się co prawda dym papierosów (a fe!), ale nutki jazzowe jak najbardziej. Innymi słowy – reaktywujemy projekt “wieczorek literacki” (szczegóły wkrótce za 2 miesiące).

Bełkot jednak w połączeniu z trudnym słownictwem i mocno chaotyczną, urywaną kompozycją, czyni tą książkę potwornie ciężką w lekturze. W sumie wyniosłem z niej kilka fajnych scen/cytatów, ale całościowo mnie nie powaliła. Kto wie, może kolejna lektura coś tu pomoże.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s