The good, the bad and the ugly

Ten film trwa jakiś miesiąc. Poważnie. Przy moim attention spanie, dziwne że udało mi się go wysiedzieć. No ale udało mi się, mimo że przerwa w połowie byłaby chyba najlepszą opcją.
Nie wiem jak to jest z tymi filmami-klasykami ale w większości z nich nie wiem o co chodzi w fabule, znam tylko pewne ujęcia. Właśnie tak było tutaj. Chociaż to western, więc można było się spodziewać o co chodzi w fabule: dziki zachód, kilka osób szuka jednego skarbu.
Dużo polityki, trochę meh bo nie wiem za bardzo co się wtedy działo (dudu, zanim zaczniesz krzyczeć: tak, znam zarys, nie nie wiem gdzie się bili, ani kiedy, ani żadnych nazwisk).
Dlaczego dobry był dobry? Oprócz tego, że gra go Clint? Przecież jest takim samym chujkiem jak pozostali. Kmą, son.
No i ta ostatnia godzina. Serio. “Hmmm, nakręciliśmy film, ale trwa tylko 2h. Puszczamy taki?” “Nie nie nie i jeszcze raz nie. Po prostu wydłużymy kilka scen i będzie to wymagane minimalne 3h.” I tak zrobili. Ostatnia godzina składa się z: biegania po cmentarzu, patrzenia sobie głęboko w oczy (#nohomo) oraz czekania czy spadnie czy nie. Wow. Przedstawiam to trochę gorzej niż było. Jak patrzyli sobie głęboko w oczy to ujęcia zmieniały się do rytmu muzyki i nawet fajnie to szło. Cały film szedł nawet fajnie, biorąc pod uwagę to, że trwał 3h a materiału w nim jest na godzinę.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s