Przyjeżdża orkiestra

Jakoś wszystkie te moje filmy izraelskie melancholijne, przydałoby się jednak coś z kopem typu Big Bad Wolves.

Nie nazwałabym tego filmu nudnym, raczej cichym. Dłuuugie, statyczne ujęcia, mało akcji, wydarzenia mocno codzienne i niby brak jakiegoś konkretnego zakończenia: przyjechali, posiedzieli, wyjechali. Ale nie cierpię z tego powodu, na pewno doskonale by mi się oglądało to w kinie, w pustej, ciemnej sali, na dużym ekranie.

Bardzo prosty pomysł na film w ogóle. Drobne nieporozumienie, które zmusza grupę ludzi do spędzenia kilku godzin w obcym miejscu i co z tego wynika. I wszystko nakręcone też przy małym budżecie najprawdopodobniej, bo w jednym miejscu, w bardzo zwyczajnych miejscach. Czyli że w sumie mógłby taki film nakręcić jakiś studencina w naszym wieku. #wcaleniemamkompleksów

No i znowu strasznie ładna w taki przyjemny, naturalny sposób izraelska aktorka. Hm.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s