Córka proboszcza, George Orwell

Ej, dlaczego znów musiałam trafić na książkę, w której wszyscy mnie wkurwiają? Czy tak ciężko jest stworzyć JEDNEGO pozytywnego bohatera? Jednego. Proszę.
W sumie nie wiem co powinnam wynieść z tej książki. Dudu twierdzi, że to przekrój przez społeczeństwo. W sumie prawda, sporo grup społecznych jest opisanych w tej książce, a wszystkich łączy to że są kompletnymi chujkami. Poza Dorotą i bezdomnymi. Dorota jest idiotką, a o bezdomnych wiadomo za mało żeby się wypowiedzieć.
Czemu Dorota po prostu nie pojechała do domu? Albo lepiej! Zagroziła ojcu, że jeżeli nie przyśle jej hajsu i referencji, to przyjedzie do domu? Wtedy jest ustawiona na życie i nie musi mieszkać pod stertą gazet na ławce. No ale taaaak, była małą biedną dziewczynką bez własnego zdania. W sumie sporo ją łączyło z tymi dziewczynkami, które uczyła w szkole. Też nie była przyzwyczajona do myślenia, dopiero kilka randomowych wydarzeń ją w ten sposób zmieniło.
No i jest jeszcze kwestia pytań postawionych na końcu książki, typu: czy jesteś tym samym człowiekiem co rok temu? Yup. Rok to nie tak dużo i jeżeli nie ma w ciągu tego roku jakichś drastycznych wydarzeń, to za bardzo się nie zmienisz. I właściwie Dorota też się nie zmieniła. Owszem, przestała wbijać sobie w ramiona szpilki, ale wróciła do swojego starego życia i na końcu wygląda na to, że wszystko będzie działało dokładnie tak, jak działało przed utratą pamięci.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s