Wonderboys

Opowiem Wam historię, którą gdzieś kiedyś przeczytałem. Był sobie chłopiec, którego ojciec zabierał do filharmonii. Biedaczek nie cierpiał tego miejsca i zwykł był przysypiać. Była to dla niego potworna strata czasu, wręcz tortura. Aż pewnego pięknego dnia, zupełnie znienacka, nuty poukładały mu się w głowie, coś się przekręciło. Młody chłopak nagle stwierdził, że lubi muzykę klasyczną, poczuł, że przemawia ona do niego.

W tym roku myślałem sobie o tej opowiastce niejednokrotnie, bo pozwala on mi zachować nadzieję, że w końcu polubię film jako gatunek sztuki. Poza nielicznymi wyjątkami, ilekroć oglądam coś z listy, zupełnie nie wiem po co zostało to stworzone, co mam w tym cenić.

Ten nie był wyjątkiem. Niby rozpoznaję motywy, rozumiem, że to historia o odnajdywaniu siebie itd. Ale pojmuję to (wyłącznie?) logicznie, ponieważ historia ta mnie osobiście nie porusza.

PS. Nie powiem natomiast, że nie przemawia do mnie wizja bycia w miarę uznanym pisarzem z ciepłą posadką na uniwersytecie i napalonymi studentkami :>
PS.2 Normalni ludzie: film w dzień, książka w miesiąc. Ja – książka w dzień, film w miesiąc :S

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s