Everything is Illuminated

Od początku lektury atakowały mnie heheszki. Było ich mnóstwo: językowe, sytuacyjne, nawiązania itd. Treść wsparta została formą, która doskonale pasowała do stworzonej przez historię atmosfery. Ta część książki była cudowna, w moim ulubionym stylu.

Potem autor dostał zadyszki. Śmieszki zaczęły się powtarzać i/lub wydawać wymuszone (vide przekreślone słowo). Co gorsza, przeplatane były momentami wtfiastymi (chyba, że 10-latek pieprzący staruszkę ma być śmieszny?) i feelsami, opisem tragedii. Powstała groteska mnie nie porwała

W ostatniej części książki styl ponownie nabrał sensu – teraz już tylko feelsy w najlepszym wydaniu, ponadto dające dużo do myślenia, np. o naturze strachu.

PS.Muszę trochę odpocząć od tych feelsów, idę się pojedynkować z neurochirurgami😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s