Chinatown

Zacznijmy od tego, że mimo że klasyka, to nie wiedziałam o tym filmie absolutnie nic. “O, Jack Nicolson, awesome. O, Polański, spoko”. I spodziewałam się filmu o chińczykach. A skoro o chińczykach, to pewnie jakieś mafie, więc meh (mimo że Ojciec Chrzestny mi się podobał, nadal twierdzę że nie lubię gangsterskich). Bo w końcu tytuł zobowiązuje, nie? NIE.

Prywatny detektyw! To lubię! Serio, wszystkie rzeczy z wątkami kryminalnymi. Dlatego byłam bardzo miło zaskoczona tematem. Tytułowe Chinatown jest wspomniane tylko kilka razy i pojawia się w filmie przez 5 ostatnich minut – trochę to dziwne, ale nie będę narzekać. Bo w zamian dostałam Jacka Nicholsona, który nie wygląda creepy (widziałam go oprócz tego może w dwóch filmach, z czego jeden to ten z siekierą którego tytułu oczywiście nigdy nie pamiętam, więc może zazwyczaj nie wygląda creepy, kto wie).

Wydaje mi się, że film jest pełny “smaczków”. Udało nam się zauważyć kilka – klakson, ryba. Teraz zastanawiam się, ile jeszcze nam umknęło. Nie wiem czy ze względu na to, że miałam tak absolutnie zerowe oczekiwania w stosunku do tego filmu, czy może naprawdę był świetny, ale bawiłam się dobrze, 10/10.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s