Córka proboszcza, George Orwell

Bardzo nierówna powieść jeśli idzie o podtrzymywanie mojego zainteresowania. Życie w małym miasteczku i epizod w prywatnej szkole przykuły mnie do książki, ale ciężko mi było przebrnąć przez opisy żebraniny, zbierania chmielu i cały, iście ulissesowski, polifoniczny rozdział na Trafalgar Square. Stylistycznie – wszystko fajnie, ale jakoś strasznie się męczyłam i nudziłam.

W ogóle odnoszę wrażenie, że powinna mi się ta książka podobać bardziej niż rzeczywiście się podobała. Lubię rozważania nad duchowością, lubię powieści z komentarzem społecznym, zwłaszcza dotyczące pierwszej połowy XX wieku. Nic mnie jednak nie porwało, chociaż kiedy zaczynałam tę książkę miałam wrażenie, że przeczytam ją w jednym rzucie. A potem cały plottwist z utratą pamięci był tak nieprawdopodobny (i słaby), że nie mogłam uwierzyć w to co czytam. W ogóle ta książka miała tyle nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, że nie potrafię myśleć o niej poważnie.

Za to do języka nie mam najmniejszych zastrzeżeń, bo zawsze podobał mi się ironiczny narrator Orwella. I nawet mimo że czytałam tę książkę w tłumaczeniu, więc wszystkie językowe regionalizmy zostały zamordowane, to nadal było w nich coś interesującego. Całościowo jednak: mieszane uczucia.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s