Watchmen

Uhuhu… You’re…. You’re a big rock… ARE YOU NOT?! ARE YOU NOT?! I think you are!
Tak dużo do opisywania, ale po głowie chodzą mi same szczegóły i ciężko jakoś to tego dobrać narrację.

No dobrze, jeszcze raz. Po pierwsze, super temat: wziąć grupkę superbohaterów, zastanowić się jakie to mogą być typy charakterów i pofantazjować jak mogłaby się rozwinąć ich historia w “prawdziwym”, trudnym świecie, gdzie największe zło nie objawia się bynajmniej jako zamaskowany rabuś banków.

Biorąc pod uwagę fakt, że w zasadzie cała seria (szczególnie pierwsza połowa) zajmowała się odbrązawianiem zamaskowanych bohaterów, zaskakujące i krzepiące dla mnie było to, że ostatecznie głównym wątkiem stało się ratowanie świata przez część z nich.

Każdy z Minutemen dostał szansę opowiedzenia historii ze swojej perspektywy, dzięki czemu byłem w stanie zrozumieć i polubić prawie wszystkich, nawet jeśli część ich działań była straszna/obrzydliwa. Autorowi zależało na tej możliwości poznania na tyle, że w każdej części znalazły się stronice regularnego TEKSTU.
No bez przesady, komiks to komiks.

W zasadzie jedynym nieciekawym dla mnie wątkiem był sklepikarz z gazetami (który miał, jak mniemam, reprezentować opinię publiczną) i będącą w tle tego wątku historię jakiegoś rozbitka (w ogóle z dupy to było i przesadnie patetyczne, sorry :P).

Ulubione wątki: psychoanaliza Rorschacha i jej wpływ na percepcję doktora, klasyczne dyskusje o wartości życia (Jon + Sally) i celu uświęcającego środki (Rorschach, Veidt, Dan).

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s