Wygnanie

Zwagincew właśnie dostał Złoty Glob za Lewiatana jako najlepszy film zagraniczny, więc czy trafiłby się w tym roku lepszy moment na obejrzenie Wygnania? Co do pisania reakcji może powinnam poczekać, aż przeczytam obszerną analizę filmu, którą znalazłam w Internecie. Jednakże! wolę na świeżo podzielić się własnymi przemyśleniami.

Momentami miałam flashbacki do Tarkowskiego – ta sama cicha i powolna narracja, te same powłóczyste ruchy kamery. I baardzo, ale to baaardzo długi film: 2,5h których na pewno nie wytrzymałabym bez kubka kawy pod ręką. Dałam się jednak zahipnotyzować i historia trochę mnie poniosła.

Nie jest to może najbardziej odkrywcza i rewolucyjna fabuła. Zazdrość, aborcja, śmierć, jakaś porcja szaleństwa – mieszanka dosyć powszechna, może nawet zgrana. Tutaj ratuje się jednak tą senną formą, długimi ujęciami i muzyką, która będzie za mną chodzić tygodniami. I pewnie samą melodią języka, który zawsze będzie dla mnie jednym z najpiękniejszych.

Anyway, film na pewno nie na 3:00 w nocy ani radosne spotkanie z przyjaciółmi. Najlepiej oglądałoby się go w kinie, domyślnie pustym i cichym, bez szeleszczenia popcornem i nachosami. Może nawet zachęci mnie do rewatchu Powrotu, który jakoś, well, przespałam.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s