Krwawy południk, Cormac McCarthy

No cóż, tytuł nie kłamie, krwawy to naprawdę słowo kluczowe dla tej książki. Jak to u Cormaca język jest do bólu oszczędny, a przy tym dosłowny i bezlitosny niczym oko kamery, które sunie nad rozkładającym się trupem. Wszystkie te połamane członki, krew i jelita doskonale widać w klatce filmu – przedstawione tylko za pomocą słów rażą jeszcze bardziej.

Najbardziej zapadającą w pamięć postacią jest na pewno sędzia Holden, który zajmuje odtąd zaszczytne miejsce w moim kanonie literackich socjopatów. Łączą się w nim najbardziej przerażające cechy zarówno ludów pierwotnych jak i grzechy cywilizacji, i jestem pewna, że nie zrozumiałam tej postaci do końca, dlatego muszę wrócić do tej książki.

Wszędzie pustynia, whisky, śmierć, tortury, Indianie, strzelaniny, skalpy, kolejne masakry lokalnej ludności. Niby demistyfikacja westernu i kolejny zarzut pod adresem prowadzonej przez USA polityki ekspansyjnej, a jednak w całej tej krwawej jatce jest coś dużo bardziej uniwersalnego, odnoszącego się do wojny jako części ludzkiej natury.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s