Niebanalna więź, Sarah Waters

(tytuł po polsku, bo czytałam po polsku)

Gdyby nie tona literatury dotyczącej powieści neowiktoriańskich, która śmiało szasta spoilerami na każdym kroku, świetnie bawiłabym się śledząc akcję powieści. Bo jest bardzo neowiktoriańsko – mamy jakąś postać z marginesu społeczeństwa, zahukaną damę-lesbijkę, która nie potrafi dojść do siebie po śmierci ojca;  mamy więzienie dla kobiet, którego opisy w dużej części opierają się na tekstach źródłowych, do których nawet samej zdarzyło mi się zajrzeć; jest w końcu fabuła, która – mimo wszystko – kładzie nacisk na wartkość akcji (chociaż całość pisana jest w formie dziennika dwóch kobiet, gdzie duża część to relacje z ich spotkań w więziennej celi). Serio, mogłabym o tym pisać magisterkę. Wszystko leży jak ulał.

Jednak to mimo wszystko romans, w jakie szaty by nie był przybrany. Rozemocjonowany, zwłaszcza w ostatnich dwóch częściach. Gdzieś na początku brat Margaret, głównej bohaterki, mówi że dzienniki kobiet to zawsze “dzienniki serca” i obawiam się, że mimo jak najlepszych chęci i dobrego pomysłu na zwrot akcji, Sarze Waters nie udało się umknąć tej szufladce. To jednak ciekawy świat, barwny i całkiem inny od przynudnawych współczesnych powieści obyczajowych, więc czytało się bardzo przyjemnie; pewnie sięgnę jeszcze po “Złodziejkę” lub którąś inną z jej książek.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s