Dallas ’63, Stephen King

Po kilku miesiącach czytania tylko i wyłącznie klasyki, która niezależnie od tego czy mi się podobała czy nie była w większości okropnie ciężkostrawna, w końcu udało mi się przeczytać książkę, którą od początku do końca czytałam z olbrzymią przyjemnością. Już dawno się nie zdarzyło, żebym wybierała czytanie zamiast opierdzielania się przed komputerem. A właśnie tak było w ciągu ostatnich kilku dni.

I jak zawsze, nienawidzę momentu w którym książka się kończy. W którym zdaję sobie sprawę z tego, że ludzie do których przez ostatnie kilka dni zdążyłam się przyzwyczaić nie są prawdziwi. I nie żyją. Tak bardzo jest mi ich szkoda.

Tłumaczenie było do kitu. Gdyby nie to, że tak bardzo cieszyłam się z możliwości przeczytania tak fajnej książki, zauważyłabym to wcześniej. Ale nie. Zauważyłam to później i przeszkadzało mi aż do momentu, kiedy akcja znów zaczęła się rozwijać. Potem znów przestało.

Trochę narzekania: Jake, ty kompletny idioto. Co cię obchodzi przyszłość, do której i tak nie masz zamiaru wracać, głupku? Boję się robić dużych zakupów, żeby nie naruszyć przeszłości? Poza tym zawsze mógł wrócić, spróbować jeszcze raz i gdyby Sadie go nie chciała, wrócić do 2011 i zresetować jeszcze raz. Zdrowie psychiczne człowieka z kartką to nie jego problem. Damn, kupiłam ich historię miłosną. Taki ze mnie romantyk.

I jestem odrobinę zawiedziona tym, że przerażający przez część książki Jimla tak właściwie nie istnieje, a panowie z kartkami to po prostu panowie z kartkami, a nie Jake, który jakimś cudem znalazł jeszcze jedną króliczą dziurę i wrócił wcześniej niż 1958, rozpił się i czekał na samego siebie.

Damn, Jake, idioto.

Kurde, nadal mi przykro, że już się skończyło.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s