Fahrenheit 451, Ray Bradbury

Książka opublikowana w 1953 roku, czyli w czasie, gdy telewizja była bardzo popularna i dopiero co stała się dostępna dla wielu osób (wg Wikipedii w 1947 roku w Stanach było ~44000 odbiorników), w sumie nic dziwnego że zapowiadała upadek czytelnictwa i przerzucenie się na telewizory. W sumie jestem w stanie zgodzić się z tym, że ta część telewizyjno-odizolowana się sprawdziła. Bonding polega na wspólnym oglądaniu filmów, telewizja wypełniona jest reality-show, które tak jak programy w tej książce nie mają zupełnie treści i oduczają myślenia. I szkoły, które starają się jak mogą zabić nieszablonowe myślenie – chociaż tak pewnie było zawsze, więc nie ma co rozszerzać dyskusji o książce do dyskusji o stanie systemu edukacji. Patrząc na to z tej strony, każdą dyskusję można sprowadzić do narzekania na system edukacji.

Ale nie o tym miało być.

Rzecz w tym, że to chyba nie byłoby takie trudne do przeprowadzenia.

1. Znajdujemy książki, które mają “zły wpływ”. Harry Potter, bo satanizm. Buszujący w zbożu, bo Mark David Chapman, itd. – trzeba dorobić nowe przykłady, bo te są za stare. Media nagłaśniają, że te książki są złe i BAM! – banujemy książki. Jako zamiennik – jeszcze głupsze programy telewizyjne. Sitcomy, skecze z ludźmi rzucającymi się ciastem, komedie romantyczne. Wszystko co lekkie i zniechęca do myślenia.

2. Powoli trzeba wycofywać ze szkoły naukę czytania. Skoro nie ma książek, to po co umieć czytać? Informacje można przekazywać głosowo albo za pomocą obrazków, jak szympansy w laboratorium. To była chyba najbardziej uderzająca nieścisłość w tej książce. Dlaczego strażacy nie byli analfabetami? Przecież to najłatwiejszy sposób na ustrzeżenie się przed sytuacją, która miała miejsce pod koniec. Ale ktoś nie ogarnął. Jak można podbijać świat w ten sposób? -.-

3. Ludzie siedzą spokojnie. Demokracja, więc wybierają mnie na swojego przywódcę, bo prezentuję się lepiej niż kontrkandydat. Wszystko jest legit. O, właśnie. Z tymi wyborami. Też tak jest przecież, że to PR tak naprawdę wygrywa wybory, a nie poglądy polityczne.

Widzę teraz dwa problemy, które powstrzymują mnie przed podbiciem świata:

1. Jeżeli nie będzie ludzi, którzy umieją czytać, to cała nauka stanie w miejscu.

2. Co jest fajnego w podbiciu świata, który nawet nie wie, że jest podbity?😦

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s