Obcy, Albert Camus

Bohater jest wspaniałym psychopatą. Załóżmy, że to co pisze jest w miarę prawdziwe (z pierwszoosobowym narratorem nigdy nie wiadomo). To oznacza, że on nigdy nie poczuł tej żądzy zabijania, o istnieniu której przekonuje nas od zawsze telewizja (i moje życie ;( ). On po prostu miał okazję i ją wykorzystał. Nie wydaje mi się, żeby o tym myślał. Nie wydaje mi się, żeby w życiu dużo myślał o zabijaniu. Po prostu się zdarzyło, no cóż.

W ogóle, wszystko co dzieje się w tej książce, dzieje się tak jakby koło niego. Życie się toczy, a jego to wszystko średnio obchodzi. O, mama umarła. O, jakiś ziomek chce być moim kumplem. O, laska mi się oświadczyła. WHATEVER. Nawet scena morderstwa jest opisana w taki sposób, jakby on nie miał na to żadnego wpływu. O, broń wystrzeliła. No dobra, mogę strzelić jeszcze 4 razy, skoro już ją trzymam.

No i jego podejście w więzieniu. Cały czas czuł się niewinny, żadnego żalu, nic. +10 do bycia psychopatą.

Ostatnio strasznie często zdarza mi się być w “team bad guy”. W tym wypadku chyba też. W końcu człowiek kompletnie pozbawiony emocji to ideał każdej dziewczyny, nie?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s