Lord of the Flies, William Golding

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że dostaniemy kolejną książkę o ciężkim życiu kilku chłopców na bezludnej wyspie. Powtórzenie tego, co Verne już porządnie opisał.

Potem pojawia się strach. Strach, chęć przejęcia władzy, obsesja. Wszelkie normy społeczne są coraz bardziej odrzucane, rozpoczyna się wojna. Ale tak naprawdę nie chodzi o wydarzenia, tylko o wzór. Bezsensowna przemoc, zabieranie siłą tego, o co wystarczyło poprosić. Tłum podążający za krzykaczem, który nie ma za grosz rozsądku, którego urażona duma popycha go do wypowiedzenia wojny. Ludzie, którzy nie mają własnego zdania, ale przyjmują stronę tego, kto więcej obieca. Walka o władzę. Sadyzm, bezsens i tyrania. Morderstwo.

Owszem, książka opisuje życie chłopców. Ale to, co się z nimi dzieje to problemy dużo bardziej uniwersalne. Zdaje się, że Golding uważał, że wszyscy ludzie są źli z natury. Może są źli.

Ale może po prostu głupi i nie potrafią wybrać odpowiedzialnego przywódcy.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s